- No dobra, to szukaj e-maila - nakazała Justina.
- Ej, ale to trochę dziwne - skomentowała Anette, siedząca przy laptopie. - W końcu nikt normalny nie wynajmuje mieszkania za darmo.
- Eee tam, jak będzie coś chciał to się mu to da - stwierdziła Miranda.
- Taaa, tylko nie wszyscy są tacy jak ty - mruknęła Ada.
- Czy ty coś sugerujesz?
- Ja? Nigdy!
- Dziewczyny, jak się uspokoicie to dajcie znać - wtrąciłam. - Ja idę do sklepu i się spakować. Napiszcie, kiedy możemy się wprowadzić.
- Okay - uśmiechnęła się Natalia.
Wyszłam z mieszkania Anette i ruszyłam w stronę domu. Po drodze wstąpiłam do wspomnianego wcześniej sklepu. Był to sklep z polskimi produktami, więc zaczęłam rozglądać się za moim ulubionym napojem - FRUGO. Uwielbiam go i nie mogę bez niego przeżyć ani dnia. Chyba się uzależniłam, co w moim przypadku jest bardzo łatwe.
Stałam przy regale, zastanawiając się, który wziąć smak, kiedy po zielone sięgnął jakiś chłopak i mruknął do mnie coś w stylu "Zielone jest najlepsze". Spojrzałam na niego i, śmiejąc się, odpowiedziałam:
- Nieprawda, bo czarne!
- Skąd wiesz?
- Bo już piłam wszystkie smaki.
- Ale ten sklep otworzyli dwa dni temu.
- Jestem Polką, w Polsce też piłam ten napój. I to nieraz.
- Aha...jestem Harry. Harry Styles :))
- Jasmina Palley :) Wiem, jak ty się nazywasz ^^
- Oo, a skąd?
- Może to cię zaskoczy, ale jestem Directionerką! =D
- Serio? Myślałem, że Directionerki to tylko moja wybujała wyobraźnia xD
- No tak, widzisz. Twoja wyobraźnia staje się rzeczywistością :)
- Hey, mam pomysł.
- Jaki?
- Moja była dziewczyna ciągle mnie dręczy, chce, żebym do niej wrócił. Teraz jest w moim domu i znowu próbuje mnie przekonać. Może poudawałabyś moją dziewczynę?
- Co? Mam udawać dziewczynę Harryego Stylesa?
- Tylko przez parę dni...
- Składasz mi taką propozycję i myślisz, że odmówię?! Jasne, że poudaję!
- Ok, to od kiedy byś mogła?
- Już dziś!
- Dobra, to płacimy za zakupy i idziemy.
- Czekaj, ja jeszcze nie wybrałam!
- To się pospiesz albo ja wybiorę za ciebie =P
*Natalia*
Wszystkie dziewczyny rozeszły się do swoich domów, ja wychodziłam jako ostatnia. Napisałam do Jas SMS, że możemy wprowadzić się już jutro, ale ona nie odpisała. Pomyślałam, że może jest zajęta i nie ma czasu na rozmowę, więc ruszyłam do domu.
Kiedy podeszłam do bloku, ujrzałam coś, co mnie zupełnie zaskoczyło. Pod moją klatką stał sam Zayn Malik! To było niemożliwe! Po prostu stanęłam jak wryta i zastanawiałam się, co on tu robi, na kogo czeka. Po chwili wyszła do niego jakaś dziewczyna, mocno się przytulili na powitanie i ruszyli w moją stronę. Gdy trochę się zbliżyli, dostrzegłam, kto to. Perrie, członkini zespołu Little Mix, mój największy wróg. Konkurowałam z nią od trzech lat. Jednak zawsze to ona wygrywała. Była na każdym z koncertów One Direction, podczas gdy ja mogłam być tylko na trzech.
Chciałam ich wyminąć bez żadnego kontaktu wzrokowego, ale Edwards mruknęła do mnie coś w rodzaju "A może przejdziesz się z nami, Natalia?".
- Nie, dzięki - odpowiedziałam.
- Dlaczego? Nie lubisz mojego towarzystwa?
- Po prostu muszę się spakować, z samego rana się przeprowadzam.
- Oo, a gdzie?
- Nie twój interes, nara.
Przewróciłam oczami, ruszając dalej. Czy ona zawsze musi się dopytywać o takie rzeczy? Chyba nigdy nie da mi spokoju.
Rozdział krótki, ale najlepiej opowiada o początkach dziewczyn, które zakochały się w One Direction i to był największy błąd ich życia...
Cicha